Czytają

czwartek, 13 sierpnia 2020

Notatka 75 Kolory.

Później o godzinę wróciłam do domu - przyjdzie mi za to zapłacić, już duet F-G tego dopilnuje.
Byłam odebrać zamówienie książkowe w Empiku. I na zakupach jedzenia kotusiowego w Kauflandzie i Rossmanie.  A potem poszłam sobie półdzikim skrótem do OBI. Oficjalny powód to specjalna taśma-rzep do zabezpieczania siatkowego okien przed owadami. Bo bardzo, bardzo dają nocami popalić. Ale... Tak naprawdę to ssało mnie nieprzytomnie, żeby sprawdzić, czy zaczął się sezon cebulaczków..

Nie wiem co się stało, nagle przed oczami, po chwastowych spłowiałych barwach dzikiego skrótu pojawił się nachalnie kolor.

Tak intensywny, że oniemiałam. Więc srajtfon w dłoń i cykam. Proszsz:

























Kolejność jest pomieszana. Nie wiem co zrobiłam źle. Ale łapiesz Czytaczu/Oglądaczu o co chodzi? Nisko stojące na niebie słońce zrobiło z OBI tropikalne akwarium, o nierealnych Codakowych lub Disneyowych kolorach. Jeszcze wydaje mi się, że było mocniej.  Oczy bolały. 

I łopian, rosnący przy przystanku.


A w autobusie do domu było tak. Czy mnie się zdaje, że nie ma już intensywności rafy koralowej? Została w OBI?

Matko jedynąca!!! Skąd ci ludzie jechali, że tacy poubierani?!!! Było jakieś zbiegowisko w kriokomorze, czy co?!!!


No i oczywiście na amen zapomniałam o taśmie. Ale sezon cebulkowy nieśmiało się zaczyna. R.R.

Notatka 74 Obrazy. Joanna Sierko-Filipowska

Czy to nie Tabaaza w którymś poście nie umieściła obrazów tej Pani? Wpadłam na nie sama? Nie mam pojęcia. Ale ogrody śnią mi  się Jej obrazami. Gdybym była milionerką, lub po prostu bogata, pewne że starałabym się o Jej sztukę.  Starała, dobre sobie. No dobrze, teraz bez niedomówień. Biłabym się. Mam tak jeszcze z jednym artystą, zupełnie innym. Też mi coś robi.

Cykl "Przerwana kolacja"





Pani Joanna Sierko-Filipowska. Jej niektóre dzieła znałam, zanim zobaczyłam. Jak ten ogród poniżej. Czy śniłam o tych różach, furtce i ścieżce wśród liści?


Znajome.  Ponieważ pokazuję tę próbkę twórczości niezwykłej bez zgody twórczyni, więc próbek mało. Lepiej sobie poszukać samemu. I sprawdzić. Bo to malarstwo bawi się twórczością mistrzów XIX i XX wieku. Chełmoński, Malczewski, Mehoffer, Gierymscy, Łempicka - tyle nazwisk oczywistych mi się nasuwa. A znawca pewnie wytrzepie z głowy jeszcze z dwadzieścia innych.  Może dlatego obrazy Pani Joanny tak znajome.  Co trochę sobie bezczelnie podpatruję co nowego w temacie, a Pani Joanna robi mi przyjemność i nowe znajduję. Albo stare, do którego wcześniej nie dotarłam.





Miłego podglądania aniołów, elfów, motyli, drobiu, pór roku i jeszcze wszystkiego co się artystce umyśliło i umyśli.  Baardzo lubię,   R.R.


Ps. Tak naprawdę, to gdybym miała mieć, trudno byłoby mi wybrać. Czy bezludne ogrody, czy czarnowłosy anioł, czy może porzucone zawadzajace skrzydła, czy budzenie wiosny a może ten raz widziany, z odchodzącym latem, gdzie długi tren kwiecistej sukni odchodzącej kobiety-lata zostawiał za sobą zaoraną, zeszroniałą ziemię? Szczęściarz, ten co kupił..

środa, 12 sierpnia 2020

Notatka 73 Walka z karnawałem wyobraźni i chciejstwa


Wbrew zdrowemu rozsądkowi, rykom protestu z portfela, rzeczywistości co skrzeczy, wyobraźnia i chciwość pracują i kombinują. 

A gdyby tak krokus Orange Monarch pod biało kwitnącymi jabłoniami? A może , lepiej nieregularnie, pojedyńczymi sztukami i w grupach (tworzących plamy jak od letniego słońca) pod morelą kwitnąca w dziwnym różowo-pomarańczowym odcieniu? Co?  I jeszcze może kontrast, mocny amarant? Są i takie, trzeba by z połowę mniej niż tych pomarańczowych. Morela rozrosła, kwitnie wściekle i niezbyt ważne, że potem owoców mało i niedobrych. Rwało by oczy jak nic, na tle biało kwitnących innych owocowych, i  co, nie byłoby pięknie?   No byłoby, ale... Nie nie, te kolorki to pod biało kwitnące, morela będzie miała białe krokusy.  NIE!!!!
Tu taki natłok powodów na NIE, że wyobraźnia i chciejstwo z kwikiem się wycofują.


A łan (absolutne minimum to 6-7 sztuk) pomarańczowych martagonów?  Taki minimini łanik.. Niedaleko, za kępą hakonechloe są różowe. Pasowałoby, niech żyją chińskie pastele!!! Tam gdzie plamiste miodunki?  No ale przecież.. SADZIŁAŚ RÓŻOWE WIOSNĄ, W TYM ROKU!! Jeszcze nie wiesz, czy będą raczyły rosnąć i już kombinujesz..

A tak na próbę, no co mi szkodzi te dziwne narcyzy przypominające kwiatami małe chińskie kapelusze, białe i żółte? Najlepsze miejsce byłoby przy żurawkach, tych z jasnymi zielonymi liśćmi?   Ale TAM JUŻ ROSNĄ JASNOŻÓŁTE NARCYZY!!! ach. no tak. Racja.


I tak to chciejstwo i wyobraźnia mogą się w dupę pocałować. Ale przyjemnie byłoby jednak...

Ozdabiają tego posta obrazy Pani Joanny Sierko-Filipowskiej. Ach, wyobraźnia i chciwość od razu wrzeszczą, że mam grać w totolotka, bo one milion od razu przeznaczą na początek kolekcji dzieł tej artystki. Może i mają rację. Nie wydałabym (CHYBA?) całej kasy na cebulki.. Bo to niemożliwe, chyba?  R.R. pisała.


wtorek, 11 sierpnia 2020

Notatka 72 W ciemno. Cykanki

Takie widoczki z "rannego" dzisiejszego i wczorajszego wyjścia na "ranny" autobus i wczorajszego wieczornego wyjścia w innych sprawach w inną niż zwykle stronę. Zamieszczane tylko dlatego, że nocne widoczki na cykankach ciągle mnie cieszą. Zupełnie inny od dziennego krajobraz, zupełnie inny świat. I zupełnie inaczej się po nim chodzi.

"Ranny" wychód wczoraj.










 Wieczorny/nocny wychód wczoraj.














I dzisiejszy "ranek".


















Pozdrawiam.R.R.